Święta w Paryżu cz. 4

Przeczytaj ostatnią relację ze Świąt w Paryżu.

Ostatni dzień zaczęliśmy od największego i najsławniejszego paryskiego Cmentarza Père-Lachaise.

Paryż, cmentarz Père-Lachaise

Wychodząc z cmentarza wstąpiliśmy na małe drugie śniadanie, gdzie za 2 kawy i croissanta (1,70 euro) zapłaciliśmy 10,90 euro.
Gdy dojechaliśmy do centrum złapał nas mały deszcz, więc zmoknięci udaliśmy się na polecany w wielu publikacjach Falafel.

Paryż, falafel

Gdybyście chcieli tam trafić, podaję namiar:

Mieliśmy szczęście ponieważ chwilę po tym, gdy usiedliśmy lokal został dosłownie oblężony i wszystkie miejsca zostały zajęte.

Jakież było nasze zdziwienie, gdy po wyjściu okazało się, że przed wejściem ustawiła się sporych rozmiarów kolejka.

Paryż, Las du fallafel

Paryż, Las du fallafel

Gdyby i Wam przyszło napotkać kolejkę, sprawdźcie pobliskie lokalizacje. W najbliższym sąsiedztwie jest cała masa miejsc gdzie można zjeść falafel za nawet kilka euro mniej. Nie wiem czy jest równie dobry jak tamten, jednak warto spróbować.

Z pełnymi brzuchami udaliśmy się w kierunku Katedry Notre Dame.

Paryż

Paryż, Notre Dame

Paryż, Notre Dame

Dalej przeszliśmy do Areny Lutetia (miejsca dawnych walk gladiatorów)…

Paryż

Paryż

… i dalej w kierunku Pantheonu.

Paryż, Pantheon

Paryż, Pantheon

Ponieważ pogoda zaczęła nam sprzyjać, przeszliśmy przez Ogrody Luksemburskie.

Paryż, Ogrody Luksemburskie

Paryż, Ogrody Luksemburskie

Jakież było moje zaskoczenie gdy napotkaliśmy… kolejną Statuę Wolności. Ta miała zaledwie 2 m wysokości, ale i tak miło było na nią popatrzeć. 😉

Paryż, Ogrody Luksemburskie, Statua Wolności

Ponieważ nasz wyjazd zmierzał ku końcowi, postanowiliśmy raz jeszcze udać się w pobliże Wieży Eiffla by zobaczyć ją w wersji wieczorowej.

Pamiętam, że gdy byłam w Paryżu pierwszym razem (jeszcze w zeszłym stuleciu) gdy zobaczyłam Wieżę za dnia byłam rozczarowana. Nie mogłam zrozumieć jak taka „kupa żelastwa” może się komuś podobać… Zrozumiałam o co chodzi, gdy zobaczyłam ją wieczorem, wspaniale oświetloną.

Pora była jeszcze dość wczesna, więc odwiedziliśmy muzeum kanałów. Przyjemność dość wątpliwa, chyba, że ktoś lubi takie swojskie klimaty. 😉 Zapaszek dosyć oryginalny. 😛

Podaję namiar, gdyby ktoś chciał tam trafić, ponieważ oznakowane jest dosyć słabo.

W cenie biletu (4,50 euro) dostaniecie ulotkę z mapką w języku angielskim, niemieckim lub francuskim i możecie zacząć zwiedzanie (nie jest tego za dużo).

Paryż, Muzeum Kanałów

Po wyjściu, rozkoszując się świeżym powietrzem, kontynuowaliśmy spacer w kierunku Wieży Eiffla.

Ponieważ do zachodu słońca była jeszcze chwila, zaczęliśmy szukać jakiejś kafejki by coś zjeść i poczekać na zmrok.

Paryż, Wieża Eiffla

Paryż, Wieża Eiffla

Trafiliśmy w miejsce, gdzie można było spróbować lokalnych przysmaków – ślimaków.

Mój towarzysz nie miał jeszcze tej przyjemności za sobą, więc długo się nie zastanawiając weszliśmy. Zamówiliśmy dla niego małą porcję ślimaków (6 sztuk), a dla mnie naleśniki z nutellą.
Skomentował to tak dosadnie, że bardziej się chyba nie da… “Jeszcze nigdy nie dostałem tak mało jedzenia za 8 euro”

Dokładnie to 8,80 euro.

Zobaczcie sami:

Paryż, ślimaki
Moja porcja też nie powalała finezją… A kosztowała 6,70 euro…

Paryż, naleśniki

Podaję namiary, gdyby ktoś chciał tam trafić. 😉

Na szczęście szybko zrobiło się ciemno, więc nadal głodni (ale za to lżejsi o prawie 16 euro) poszliśmy w kierunku Wieży.

Jak było? Oczywiście tak jak za pierwszym razem. 🙂

Paryż, Wieża Eiffla

Paryż, Wieża Eiffla

Paryż, Wieża Eiffla

Paryż, Wieża Eiffla

Przeszliśmy jeszcze przez pobliski jarmark świąteczny i poszliśmy dalej fotografując Wieżę z każdej strony.

Wybaczcie, ale naprawdę trudno się jej oprzeć… 😉

Paryż, Wieża Eiffla

Paryż, Wieża Eiffla

Paryż, Wieża Eiffla

Nasyceni pięknymi widokami wróciliśmy do hotelu, by już następnego ranka ruszyć w podróż powrotną.

Wyjazd uznaliśmy za udany. 🙂

Kup bilety na wybrane atrakcje

Jeśli podobał Ci się ten wpis, pozostaw komentarz.

Autorka bloga www.TravelAnQa.pl, która samodzielnie organizuję wszystkie swoje podróże. Podróżowanie to moja pasja od zawsze. To pasja, którą zaraził mnie mój Ojciec. To z nim wyruszałam na pierwsze wycieczki do sklepu po kisiel w wieku zaledwie kilku lat. Od tego czasu wyznaję zasadę: "Wszędzie dobrze byle nie w domu". ;)

Dodaj komentarz

Scroll to top
Przeczytaj inne:
Kiedy zaplanować długie weekendy w 2018
Kiedy zaplanować długie weekendy w 2018

Sprawdź kiedy zaplanować długie weekendy w 2018 roku by maksymalnie je wykorzystać. Zobacz jak zyskać 62 dni wolne na długie...

Zamknij